If I had a boat…

Jestem z Indrą, Patrycją i Huzarem od samego początku. Od pierwszych pomysłów na rejs, od znalezienia ogłoszenia sprzedaży jachtu w internecie, przez rejs wokół Walii, Kornwalii i Anglii pod Londyn, przejście Atlantyku i początki karaibskiej włóczęgi. Od marca, kiedy wróciłem do Europy, jestem z nimi już tylko myślą i kibicuję im przeglądając kolejne wpisy i oglądając wyprodukowane przez Huzara filmy.

Kiedy w listopadzie, na kilka tygodni przed kolejnym moim kanaryjskim rejsem, usłyszałem tę piosenkę (ale w wykonaniu Lyle’a Lovett’a dla BBC) od razu o nich pomyślałem. Przypomniały mi się nasze wcześniejsze wspólne chwile i zajrzałem do archiwum.  Poniżej wybrane z kilku lat znajomości momenty zarejestrowane okiem kamery.

Odcinek XXVII: Zenit żeglarstwa w lagunie Spanish Water na Curacao

Plastikowe, stalowe, siatkobetonowe, jedno i wielokabłubowe, kecze czy sloopy, stare czy młode… wszystkie jachty mają tę jedną cechę wspólną – potrzebują opieki i miłości.

Odcinek XXVI: Kotwiczymy kilka tygodni w Santa Crus na Curacao

Na Atlantyku rozpoczął się okres huraganowy, więc znajdujemy sobie bezpieczne miejsce na zahaczenie gniazdka na dłuższy czas. Przypadkiem lądujemy w sąsiedztwie kapitana Good Life. W ramach współpracy sąsiedzkiej udaje nam się wspólnie zamknąć nasze ważne projekty remontowo-konstrukcyjne. Ahoj!