Wyruszasz w rejs? Nie zapomnij jojo i wasabi!

sashimi Jeśli chodzi o łowienie ryb w drodze przez ciągnięcie za jachtem przynęty (zwane z ang. trolling) to zapomnij o wydawaniu forsy na kevlarowe wędki, wymyślne plecionki i kołowrotki do zadań specjalnych! kalmarjojo

Złap jojo (do nawijania żyłki), 30m żyłki 2mm, kalmara z dużym hakiem z nierdzewki i parę rękawiczek. Koszt zestawu poniżej 100PLN, a jeśli widzałeś kilka lekcji Adama Słodowego, jojo i przynętę możesz zrobić łatwo sam. Co można tym wyciągnąć z wody? Bez większego wysiłku nawet 20kg solandrę (inaczej wachę, ang. wahoo) – fotka poniżej, wideo tu.

Solandra Solandra ma niebywale delikatne mięso i należy ją gotować krótko, inaczej robi się sucha. Najlepiej jednak smakuje na surowo w postaci sashimi. Koniecznością na lądzie jest lekkie zmrożenie mięsa celem zabicia bakterii – z doświadczenia wiem, że rybę wyciągniętą dopiero co z morza, zagryzioną imbirem (posiadającym właściwości bakteriobójcze) i wasabi można jeść bez zbędnych ceremonii. Próbowaliśmy jak dotąd surowe mięso większości złowionych ryb i jedyne co czuliśmy po spożyciu to niebo w gębie, ewentualnie niedosyt! Najczęściej hak na Atlantyku łapie około 10kg mahi mahi, również wybornie smakująca bez poddania obróbce termicznej. Bliższe Polsce wody Morza Północnego oferują głównie makrele, Morze Śródziemne obfituje w tuńczyka. Pewnie tą samą metodą wyciągniesz z Bałtyku dorsza.

Chcesz wiedzieć więcej o szczegółach wędkarskich? Pytaj w komentarzach.

Owocnych łowów i smacznego!

Odcinek XXII – Rejs Trynidad – Gwadelupa z przystankiem na Martynice

Chaguaramas to jak do tej pory najmniej atrakcyjne z odwiedzonych przez nas kotwicowisk. Mimo nie najepszej prognozy postanawiamy wciągnąć kotwicę i teleportować się do jakiejś pięknej zatoki z krystaliczną wodą i żółwiami zamiast statkami i ropą wokół jachtu. Po wyjściu z zatoki Paria obieramy kurs północno-wschodni i trzymamy się nawietrznej…
Gwadelupa zaskakuje nas bogactwem życia w rezerwacie Jaques’a Cousteau i silnym spadowym wiatrem w nocy. Żegnamy ją krótką wizytą w Deshaies.

Odcinek XII – Nowe oblicze oceanu (Rejs przez Atlantyk)

Wreszcie wieje wiatr i ocean się obudził a wraz z nim potwory morskie, które zjadają naszą przynętę i próbują jeszcze uprowadzić wędkę :D

Nabieranie wody morskiej przy 6kn prędkości bujającego się mocno jachtu wymaga sprytu, siły, szybkości a przede wszystkim mocnego wiadra. Nasze nie przetrwało testu i teraz jest pewnie gdzieś w okolicach Florydy… Potrzeba urodziła nowy pojemnik, prezentowany w tym odcinku w akcji, roboczo zwany wiadarem – w warunkach gęstej mgły wciąż może służyć jako reflektor radarowy.

Trzeci etap naszego rejsu jachtem żaglowym przez Atlantyk.