Odcinek XVI – Habitation Clement, Fort de France i St Pierre – Martynika autem

[easy_ad_inject_2]

Wróciliśmy na Martynikę i wybieramy się na przejażdzkę: zwiedzamy gorzelnię i pięknie utrzymany, tradycyjny dom kreolski, zatrzymujemy się w stolicy wyspy oraz w mieście zniszczonym przez erupcję wulkanu Pelee początkiem XX wieku, by sprawdzić u źródeł szczegóły historii ocalałego z katastrofy mieszkańca.

Odcinek XV – Bequia, St Vincent i wspinaczka na La Soufriere

Zakupiony na Martynice ponton z twardym dnem udało nam się posklejać, a silnik zaburtowy uruchomił nam mechanik z leżącego nad Admiralty Bay miasta Port Elizabeth i jesteśmy znów niezależni od marin. Na Bequia znaleźliśmy obiecane białe piaski, palmy i nie zmąconą niesioną przez rwące potoki górską gliną, czystą wodę, jednak zbliżający się termin odlotu załogantki Uli zmusił nas do skierowania dziobu z powrotem na północ. Dłuższy tym razem postój na St Vincent zaowocował wejściem na jego najwyższy szczyt, wulkan La Soufriere, a jadąc wzdłuż wschodniego brzegu wyspy zobaczyliśmy skutki nadzwyczajnie obfitych opadów z 24go grudnia – podmyte domy, zerwane mosty i drogi uświadomiły nam skalę problemu oraz doświadczoną przez mieszkańców St Vincent i St Lucia tragedię minionych świąt…

[easy_ad_inject_2]

Odcinek XIV – Rejs z Martyniki na Bequia przez St Vincent i St Lucia

[easy_ad_inject_2]

Robimy szybki rekonesans ruszając z Martyniki na południe. W Le Marin spotykamy się z trójką koleżeństwa z Yacht Klubu Polski Londyn i wspólnie świętujemy fakt naszego dotarcia do Ameryki. Po ulewnych deszczach, które nawiedziły St Lucia i St Vincent, rwącymi potakami tych górzystych wysp spływa do zatok błoto i wszystko co tylko woda napotkała na swojej drodze. Niszcząca siła uniemożliwiła miejscami komunikację zrywając mosty i podmywając drogi, uszkodziła również wodociągi. Zupa, jaką zgotowało to w zatokach zmusiła nas do zapłynięcia aż na Bequia w poszukiwaniu czystej wody, piasku i palm niezbędnych do pełni karaibskiego relaksu.