Odcinek XXV – Grenada i rejs na Curacao z przystanikiem na Los Roques

Ostatnia odwiedzona przez nas wyspa na Małych Antylach przed startem na ABC…

Żeglarstwo od kuchni

Wygrzebujesz z jaskółki ostatnie puszki… został tylko czerstwy chleb… w lodówce znajdujesz jedynie nader aromatyczny żółty ser i chwilę drapiesz się po głowie…

Pół godziny później cała załoga oblizuje palce po pysznych grzankach z serem, tuńczykiem i cebulą!

Masz takie asy w rękawie? Rzuć je na stół Historii Kambuzowych!

Historie Kambuzowe

https://www.facebook.com/historiekambuzowe

Wyruszasz w rejs? Nie zapomnij jojo i wasabi!

sashimi Jeśli chodzi o łowienie ryb w drodze przez ciągnięcie za jachtem przynęty (zwane z ang. trolling) to zapomnij o wydawaniu forsy na kevlarowe wędki, wymyślne plecionki i kołowrotki do zadań specjalnych! kalmarjojo

Złap jojo (do nawijania żyłki), 30m żyłki 2mm, kalmara z dużym hakiem z nierdzewki i parę rękawiczek. Koszt zestawu poniżej 100PLN, a jeśli widzałeś kilka lekcji Adama Słodowego, jojo i przynętę możesz zrobić łatwo sam. Co można tym wyciągnąć z wody? Bez większego wysiłku nawet 20kg solandrę (inaczej wachę, ang. wahoo) – fotka poniżej, wideo tu.

Solandra Solandra ma niebywale delikatne mięso i należy ją gotować krótko, inaczej robi się sucha. Najlepiej jednak smakuje na surowo w postaci sashimi. Koniecznością na lądzie jest lekkie zmrożenie mięsa celem zabicia bakterii – z doświadczenia wiem, że rybę wyciągniętą dopiero co z morza, zagryzioną imbirem (posiadającym właściwości bakteriobójcze) i wasabi można jeść bez zbędnych ceremonii. Próbowaliśmy jak dotąd surowe mięso większości złowionych ryb i jedyne co czuliśmy po spożyciu to niebo w gębie, ewentualnie niedosyt! Najczęściej hak na Atlantyku łapie około 10kg mahi mahi, również wybornie smakująca bez poddania obróbce termicznej. Bliższe Polsce wody Morza Północnego oferują głównie makrele, Morze Śródziemne obfituje w tuńczyka. Pewnie tą samą metodą wyciągniesz z Bałtyku dorsza.

Chcesz wiedzieć więcej o szczegółach wędkarskich? Pytaj w komentarzach.

Owocnych łowów i smacznego!

[easy_ad_inject_2]

Odcinek XXII – Rejs Trynidad – Gwadelupa z przystankiem na Martynice

Chaguaramas to jak do tej pory najmniej atrakcyjne z odwiedzonych przez nas kotwicowisk. Mimo nie najepszej prognozy postanawiamy wciągnąć kotwicę i teleportować się do jakiejś pięknej zatoki z krystaliczną wodą i żółwiami zamiast statkami i ropą wokół jachtu. Po wyjściu z zatoki Paria obieramy kurs północno-wschodni i trzymamy się nawietrznej…
Gwadelupa zaskakuje nas bogactwem życia w rezerwacie Jaques’a Cousteau i silnym spadowym wiatrem w nocy. Żegnamy ją krótką wizytą w Deshaies.